Strony

zapraszam drogi gościu :)

sobota, 12 listopada 2011

Moja pierwsza Burda

10/98, nr 105
Sztuka uratowana, dzięki mojej wrodzonej już chyba skłonności do partyzantki...
Co artysta miał na myśli, tego sam artysta nigdy się pewnie nie dowie, do błędu oczywiście publicznie się nie przyznam, nie mniej jednak ubolewam okrutnie nad własnym brakiem tego, co normalnie każdy ma :)

W każdym bądź razie będzie to moja ulubiona sukienka, a od tej pory Burda staje się moim ulubionym czasopismem...
Sukienka rozmiar 38, idealna, bez zbędnego kombinowania ( to tak na przyszłość:)



5 komentarzy:

  1. Wszycie ekspresu- pierwsza klasa, ładna krateczka i sukienka - prosta ale efektowna. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja wlasciwie to tylko z Burdy szyje. Sukienka super, pozdrawiam :-)

    OdpowiedzUsuń
  3. Sukienka prezentuje sie na prawde dobrze! A tak na marginesie - bardzo podoba mi sie motto Twojego bloga :)

    OdpowiedzUsuń