Życie jest przewrotne... wydaje nam się że jeszcze ze wszystkim zdążymy, a tu bach...
i budzimy się z ręką w nocniku...
Myślę, że teraz wrócę do blogowania ze zdwojoną siłą i zapałem, jeśli tylko mi ich nie zabraknie:)
Wracając do życia szyciowego
Długo czekałam i się doczekałam...
Sporo się pozmieniało, szycia się naskładało, a czasu jak na złość...
Od teraz będą ze mną pracowały trzy wspaniałe dziewczyny, póki nie ogarnę i ładu nie zrobię,
wstawiam co następuje:)
wstawiam co następuje:)



Piękne współpracowniczki :)
OdpowiedzUsuńTylko zastanawiam się, jakie zastosowanie ma ta druga maszyna? Bo to chyba nie owerlok?
:)
OdpowiedzUsuńto cover, maszyna łańcuszkowa, mi osobiście do majstrowania przy dzianinowych uszytkach ;)
:O..piękne..jak miss xD..i podziwiam zdolności :)
OdpowiedzUsuńtak patrze i już wiem ze jak sie z maszynami dobrze zapoznasz to bedziesz szyła jak w transie. Mam ten sam model covera, owerlock podobny bo mam elnę ale to ta sama firma co merrylock ale za to maszynę masz wyższej klasy niż ja. Ja musze jeszcze na takie cacko poczekać
OdpowiedzUsuń