Strony

zapraszam drogi gościu :)

wtorek, 15 listopada 2011

Jak zwykle po północy...

Nic nie poradzę... spać nie mogę, chociaż padam ze zmęczenia.
muszę trochę przystopować z tym szyciem bo ten blog zacznie przypominać dziennik - codziennie nowe wiadomości... Chociaż z drugiej strony to cieszę się, że mam się czym zająć i nie chodzę bez celu...
No ale póki co to uskuteczniłam dziś dwie maleńkie rzeczy... Piżamkę tym razem większą o 500 rozmiarów od poprzedniej i kolejną wełnianą spódniczkę:) 

Mam nadzieję, że jak Zosia rano ją zobaczy to się z niej ucieszy:)




3 komentarze:

  1. Z tym spaniem to uważaj bo się za jakiś czas wykończysz :> Polecam melatoninę. A z drugiej strony to możesz zacząć cykle "po północy" :)
    Piżamka fajowa, te grochy są przeurocze ... ale spódniczka to skradła moje serce :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Oj, na pewno się ucieszy:)Ja zbieram resztki materiału i jak już dużo uzbieram to uszyję narzutę albo poszewkę na kołderkę- i każdy kawałeczek będzie mi przypominał szycie jakiejś części garderoby (nie wiem czy to do końca zawsze miłe wspomnienia np. prucie. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  3. Sliczna ta spodniczka, pomysl z falbanka super! A pizamka bardzo elegancko sie blyszczy :D

    OdpowiedzUsuń